
Ludzki świat
wabi mnie beztroską
kasety video i neonowe światła warsztatu
prowadzą mnie znowu do niej
jej nieumarłe spojrzenie
jest pełne życia
rozpoczyna się gra, sekwencja manewrów
każdy skręt przenika idealny balans
równowaga wektorów sił przyspieszenia
daje ekstatyczne uczucie nieważkości
to już nie wyścig
to tylko i aż droga
z którą jestem złotym śladem kintsugi spojona
decyzje wówczas przychodzą łatwo
z dziwną ufnością w słuszność
z tą samą ufnością patrzę w jej oczy
kiedy głód zajmuje ogniem moje człowieczeństwo
Nie ma imienia, tylko szeroki uśmiech,
czujne spojrzenie i kieszenie pełne zapomnienia
w wypełnionym słodkim dymem samochodzie
jego dotyk jest obrzydliwie zwyczajny,
Uderzenie euforii, gdy zatapiam się w jego szyi
rozjaśnia wypalone pod powiekami obrazy
uciekam
z ukradzionym życiem
biegnę aż do śmierci
znów mnie łapiesz nad krawędzią

Dodaj komentarz