Chapter 2.8 Dystans i bliskość

7 stycznia 1995 (sobota)

ta partia rozgrywa się w jazzowym klubie
za kolejną zasłoną papierosowego dymu
i niespodziewanych zwierzeń
odkrywa się łącząca nas niezgoda

i widzę ją wówczas naprawdę
zmieniającą świat w swoich wąskich dłoniach
przehandlowuję zatem swoją śmierć na cudze życie
wierząc w uczciwość tej wymiany

wracam do Mary Elizabeth, do kolejnego
z naszych miejsc, które tak naprawdę
zawsze były jej

tego wieczora moim partnerem jest James
Rozbiera się przede mną powoli
z szelmowskim uśmiechem
i bestialską zmysłowością

stoję przed nim uzbrojona w niepewność
jak gdybym pierwszy raz miała dotknąć mężczyzny
albo zostać zraniona…

jesteśmy coraz bliżej siebie
z ostrożnością uczę się swego i jego ciała
i tak, jak gdybym pierwszy raz dotknęła mężczyzny
albo została zraniona..

czuję to

ekscytacja narasta
ciało jest pod kontrolą
moc jest poza wyobraźnią

i tak, jak gdybym pierwszy raz posiadała mężczyznę
albo została do dna serca zraniona
ból miesza się z podnieceniem i oczyszczeniem

do końca tej nocy
walczymy w niezwykłym porozumieniu,
które jest niczym wobec tańca śmierci
jaki od lat toczy z Mary Elizabeth

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *