
próbuję być gotowa
na kolejne prawa i nauki
stanąć przed Tobą
z jasnym umysłem
z każdą minutą tej nocy
w dymie i śmiechu
pęka tama rozumu i żalu
próbuję spojrzeć na Detroit
Twoimi oczami
po raz pierwszy
znalazłaś historię i opowieść
złamanego człowieka
wiernemu swojej miłości
ale pokochałaś to miasto
czymś więcej niż tylko
prostą wdzięcznością
za bycie domem
pasuje do Ciebie echem
zachrypłego głosu Janis
rozmazanych świateł
na mijanych skrzyżowaniach
wymieszanych zapachów
niosących nutę śmierci
Detroit w Tobie
to siła zdolna podnieść czoło
skazanym na upadek
nie wiem, czy to przez to, że smak Twoich ust
i dotyk Twoich palców wzburza naszą krew
mocniej niż jakikolwiek śmiertelne doznanie
znów, wbrew rozsądkowi, zawierzam
każdej ulotności między nami
wyznaję ją pełna przerażenia wobec
krwi, która za nią stoi
ale wszystko jedno
dopóki mogę zasnąć
z Twoją dłonią na policzku
nie lękam się

Dodaj komentarz