
Łatwo, zbyt łatwo wsunęłam się do studia
pełnego dymu, brokatu i koleżeńskich gestów
przewinęłam kilka dokumentów i ścieżek
żeby zniknąć z uśmiechem i plotką w plecach
Tej nocy to James ze swym niewzruszonym spokojem pokazuje mi
bestie
ukryte w ludzkich skórach
bezczelne w śmiertelnej bezkarności
skarcone w gniewnym spokoju
bestie
ukryte w głębokich lasach
dostojne w swej pierwotnej sile
spętane w pełnym wdzięczności pokoju
bestie
ukryte w brytyjskiej manierze
taktowne w bezbrzeżnej elegancji
kontrolowane w instynktownej mocy
bestie
oczekujące w swych teatralnych formach
kierowane zasadami sprzed stuleci
gotowe zniszczyć mnie pstryknięciem palców
bestie
czające się w mroku z przerażającymi mocami
snujące plany wydzierania wspomnień ludziom
to teraz ja?

Dodaj komentarz