Chapter 2.27 Bestie

26 stycznia 1995 (czwartek)

Łatwo, zbyt łatwo wsunęłam się do studia
pełnego dymu, brokatu i koleżeńskich gestów
przewinęłam kilka dokumentów i ścieżek
żeby zniknąć z uśmiechem i plotką w plecach

Tej nocy to James ze swym niewzruszonym spokojem pokazuje mi 

bestie
ukryte w ludzkich skórach
bezczelne w śmiertelnej bezkarności
skarcone w gniewnym spokoju

bestie
ukryte w głębokich lasach
dostojne w swej pierwotnej sile
spętane w pełnym wdzięczności pokoju

bestie
ukryte w brytyjskiej manierze
taktowne w bezbrzeżnej elegancji
kontrolowane w instynktownej mocy

bestie
oczekujące w swych teatralnych formach
kierowane zasadami sprzed stuleci
gotowe zniszczyć mnie pstryknięciem  palców

bestie
czające się w mroku z przerażającymi mocami
snujące plany wydzierania wspomnień ludziom
to teraz ja?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *