9 stycznia 1995 (poniedziałek)

W tę noc prowadzę zagubionego boga
zaułkami miasta, które musi na nowo odnaleźć
unoszona opowieścią w odległe kraje
w rozdygotanym krzykiem i codziennością hotelu
ani mieszkańcy ani my nie znajdujemy domu
a później toczymy opowieść o tym jak miejsce urodzenia
nie czyni nas ludźmi, godnymi by tu być
i jak codziennie i niecodziennie o to prawo walczymy
na zagubionym placu zabaw w dzielnicy portowej
pokazuję mu życie zastygłe w nocnym bezruchu
a później toczymy opowieść o tym jak w wiecznej walce
eros i thanatos, pożądania i śmierci
wykuwamy własne zasady
na niedokończonym moście nad naszym miastem
pokazuję mu ulotność nieskończonych możliwości
a później toczymy opowieść o tym jak szukając oczyszczenia
igramy z ogniem i przeznaczeniem
pod mrocznym, pełnym jasnej zieleni spojrzeniem
świt, niczym Szeherezadzie zabiera nam zakończenie
zostawiłam boga pod tym samym adresem
ale na pewno nie w tym samym miejscu
odchodząc ze skrawkiem jego śmiertelnej duszy w sobie

Dodaj komentarz