
upojona wspomnieniem
dokonanej tuż przed świtem
bezczelnej wymiany
pieniędzy za radość
pocałunku za zapomnienie
życia za życie
budzę się
z słodko-gorzką
melodią wspomnień
w głowie
i na ustach
pokazuję Vincentowi
najkrwawsze ze znanych mi wojen
lubię patrzyć na jego twarz
w zaciekłym skupieniu
błądzimy po korytarzach
atakowanej przez mutanty bazy
nie myśląc ani chwilę
o bestiach śpiących pod miastem
później
podglądam
przez szybę
szklankę, fikusa, karton po chińszczyźnie
absolutnie nieruchome
pogrążone w ciemności
ślady życia
oddycham wtedy
a kiedy otwieram księgę
pełną śladów czyjegoś nieżycia
na zetlałym papierze
zanurzam się w nim zupełnie
nie potrzebując oddychać
rozumiejąc więcej
odczuwając więcej
wszystkie powinności
stają się coraz cięższe,
ale najmocniej
ciąży mi teraz
łagodność i czułość Twojego dotyku
niezasłużona
niezapomniana

Dodaj komentarz