Chapter 2.25 Księga Porto

24 stycznia 1995 (wtorek)

nocne ulice Porto prowadzą
głęboko
głęboko
w głąb jeszcze dawniejszych historii

Dług,
który ma cenę w krwi

wraca echem wspomnień
w spojrzeniu dłuższym
niż trzydzieści lat rozłąki

przyzywa zaledwie cień
ognia walki i namiętności,
który spopielił kiedyś wszystko

odradza dawne emocje
nieodwracalnie zatrute
winą, żalem i tęsknotą

wymaga ofiary, której nie rozumiałaś
polując na ukrytego w cieniu
wciąż widząc poświęcenie w blasku

DŁUG
starszy niż pamięć Twojej krwi

jest nie do zapłacenia
żadna cena go nie zaspokoi
żadna ilość nie nasyci

i w tym momencie
zażądał swojej daniny
a jego wezwaniu
nie może się oprzeć
nikt

tylko Ty,
gdy słyszysz głos

tracisz wszystko w tej jednej chwili, wiem,
poczułam to przez papier, czas i krew
wraz z klątwą obezwładniającą w swej sile

i tylko głos wybrzmiewający wszystkim
zatrzymał Cię przed ostateczną śmiercią
jakąkolwiek by miała się nie stać

zawołał Cię Kaveh
w całym cierpieniu, którego rozmiar
poznaję tylko po bezmiarze milczenia

znalazłam w tym wszystkim jeszcze jeden dług
krucho zawieszony na dwóch słowach
wyryty cieniem smutku na dnie Twoich oczu
przyjmujący postać zapisanych krwią stron
drżący niespokojnie w zadymionym śmiechu
zaklęty dookoła przepłaconego rytuału

dług
tej niebywałej wierności pragnieniu życia
które nawet nocami lśni mocniej niż słońce

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *