Chapter 2.26 Mroźne noce Detroit

25 stycznia 1995 (środa)

byłaś przy mnie, kiedy zaczęła się ta noc
z jak zwykle ciepłym uśmiechem
na swojej dotkniętym słońcem twarzy

a we mnie 
narastał chłód
rosnący w rytm 
zbyt cichych
zbyt trudnych
pytań

uciekam od Ciebie
ślizgając się na ulicach
przywołuję całą upiorną moc, 
żeby na samym ostrzu postawić kwestię
podwójnego opodatkowania przychodu

cały warsztat skąpany w półmroku
ubrany w tabele amortyzacji kosztów
bez śladu niepokoju, głodu i strachu
jest miejscem w którym nie mogę już być

w podziemiach próbuję ukoić rozpacz i lęk
w błękicie, dymie i historii skrywającej
na zawsze w cieniu kolejnego wyrzutka
skazanego ponownie i ponownie na samotność

stracone dusze tego miasta
wciąż w nim trwają,
a ja gubię drogi
do domu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *